niedziela, 17 listopada 2013

1. Jes­teśmy ska­zani na śmierć i my i wszys­tko, co nasze.

Piekący ból w sercu, sprawił, że w sobotę obudziłam się bardzo wcześnie. Zanim spojrzałam na zegarek, by sprawdzić godzinę mogło minąć z ponad 30 minut. W końcu ja i wstawanie, to zupełnie nie pasujące to siebie kategorie. Nawet do szkoły, nie jest mi śpieszno. Co jest fajnego w widzeniu ciągle tych samych twarzy? Nic. Naprawdę nienawidzę tego, gdy osoby z mojej okropnej klasy pytają mnie: "Za ile dzwonek? O której przerwa? Co było zadane?". Niech pilnują swojego nosa i sami patrzą na godzinę bądź niech słuchają na lekcji i robią zadania do domu.
Dlaczego ludzie mnie tak bardzo irytują? Dlaczego zawsze do mnie podchodzą, gdy mają problem? Nie mogą się domyślić, że mnie to nie interesuje? Nie rozumiem ich.
Połowę poranka spędziłam na leżeniu w łóżku i patrzeniu na psa. Dlaczego ten pies tu jest? Nie lubię go. Gdyby nie mama, już dawno bym go wywaliła na zbity pysk. Po co komu zwierzę? To tak jakby rozmawiać, ze swoim cieniem. Ja i tak nie mam do kogo japy otworzyć, więc lepsze to niż nic.
Lubie spędzać dni samotnie. Szkoda, że czasem trzeba wyjść z ukrycia. Czas iść na korepetycję z angielskiego. I znowu muszę spędzić bite dwie godziny z tą nauczycielką. Denerwuje mnie to. Nie dość, że nie potrafi mnie nic nauczyć, to jeszcze myśli, że jest atrakcyjna. Skoro chcę mieć dobrą przyszłość muszę znać języki obce, więc nie mogę narzekać, w końcu te lekcje również będą wpisane do moich papierów.
Nie umiem wyjść z domu bez mojej komórki. Szkoda, że jej nie mam. Gdy byłam mała to narysowałam sobie 'udawany' telefon, i do tej pory noszę go wszędzie. Dlaczego? Nie mam pojęcia.
Drzwi wyjściowe nie chcą się otworzyć, nic nowego. Chętnie wzięłabym je i wyrzuciła gdzieś daleko. Ciekawe, czy mnie słyszą. Nie mogą, przecież nic nie mówię.
Sąsiadka Green znowu mówi mi "Dzień dobry Amelio! Uśmiechnij się kochanie, przecież dzień taki piękny", a ja jak zwykle odpowiadam uśmiechem. Gdyby wiedziała co o niej myślę, nie byłoby już tak milutko.
Jeszcze z 500 m drogi, Amelia wytrzymasz. Dlaczego ci ludzie się tak na mnie patrzą. Nie znają mnie nawet. Wzrok ludzi mnie zabija. Jest okropny, parzy.
200 m. Na przejściu obok marketu  "Blue apple" idzie Audrey. Jak ja jej nie cierpię. Ile bym dała by jej nigdy nie poznać. Wszyscy ją lubią. Ale dlaczego? Myśli, że jest fajna bo co? Bo ma pieniądze? Bo naśmiewa się z tych co nie mają firmowych butów? Żenada.
Może i Audrey jest szczupła i piękna, ale to nie znaczy, że charakter też ma ciekawy. Ładni ludzie, zawsze mają coś nie 'halo' w głowie.
100 m, a Audrey nadal idzie przede mną. Niech zniknie. Niech coś ją zje. Nie cierpię widoku jej nóg. Są takie chude. Okropieństwo.
Pamiętam jak na balu w szkole przyszła w niebieskiej sukience ledwo sięgającej do ud. Wszyscy ją podziwiali. Miała wtedy duży dekolt, faktycznie jej piersi są niczego sobie, ale to nic nie znaczy. Nie warto patrzeć na kobiece atuty, bo często mylą.
50 m, kiedy ona sobie pójdzie? Niech już jej nie będzie, nie chce jej widywać.
Bum.
Plask.
Krew się polała na moją śnieżno-białą sukienkę. Świeża krew, pachnąca metalem. Czerwono-czarna maź leci po mojej twarzy. Dlaczego. Dlaczego ja.
Już wiem dlaczego.
Krew, która jest na moim ciele, to krew Audrey Bersson.

niedziela, 10 listopada 2013

Prolog

Zastanawiałeś/aś się kiedyś, na czym polega śmierć? O co w niej chodzi? Co się po niej dzieje? Jestem pewna, że już nie raz przeszło Ci przez myśl samobójstwo. Czy warto? Czy boli?
Czy da się wrócić po śmierci do domu? A może ona to nasz dom?
Oto przemyślenia 16letniej Amelii, której życie zmieni się przez hm, przypadek. Bo w końcu życie, to same przypadki.
Amelia, to piękna, szczupła i atrakcyjna dziewczyna.  Dobrze się uczy, jest porządna, miła, godna zaufania, ale czy to znaczy, że jest czysta w środku? Brak przyjaciół, obwinia jej brudne wnętrze w którym nie jedna osoba się pobrudziła.
Przed Amelią stanie śmierć, czysta, cudowna śmierć. Tak jak każdy ją sobie wyobraża. Czarna dama, z dużym dekoltem i rozmazanym makijażem, trzymająca w dłoni życie każdego z nas. Dziewczyna dostanie warunek. Czy go spełni?

Zapraszam do czytania, już niedługo rozdział pierwszy. C:

----------

Wiem, krótki. Ale komu chciałoby się więcej czytać? Moje rozdziały będą krótkie, zwięzłe i ciekawe. Przynajmniej mam zamiar, by takie były. :D